WŁODZIMIERZ  ŁOZIŃSKI
Właściwie Włodzimierz Łohaza. Urodził się  26 września 1911 roku w Krynicy. Gimnazjum ukończył w Stanisławowie. W marynarce handlowej odbył służbę wojskową. Wspominał, -„Objechałem cały świat przynajmniej ze dwa razy dookoła. Ale najsilniejsze wrażenia nie zdołały we mnie zagłuszyć mej tęsknoty za teatrem, która we mnie pokutowała od dziecka. Jak tylko pozwalały warunki podczas służby na okręcie, spędzałem wolne wieczory w teatrach, często nawet nie rozumiejąc języka, w którym grana była sztuka. A w kuferku stale woziłem Słowackiego czy Fredrę, rozczytując się zawsze z rozkoszą w ich sztukach. Aż wreszcie powiedziałem sobie: Dość włóczęgi po świecie! Szczęśliwym trafem po powrocie do kraju dostałem się do Teatru Malickiej, początkowo w charakterze sekretarza, a obecnie i aktora”.(rozmowa z Włodzimierzem Łozińskim, Światowid 1937 nr 27) Ukończył Państwowy Instytut Sztuki Teatralnej w Warszawie. Po ukończeniu nauki występował na scenach warszawskich teatrów – Kameralnego i Teatru Malickiej, gdzie zadebiutował w spektaklu - Mała Kitty i wielka polityka, Stefana Donata w roli dziennikarza. Zgłosił się do reżysera Michała Waszyńskiego, który szukał aktora do roli Wasyla w filmie Znachor. Jego filmowy debiut był wielkim sukcesem, nawet Kazimierz Junosza-Stępowski nie wahał się o nim powiedzieć: „z tego chłopca będzie miał film polski wielką pociechę”. Posypały się kolejne propozycje – w Dziewczętach z Nowolipek Józefa Lejtesa, 1937, Drugiej młodości, Gehennie, Michała Waszyńskiego- 1938. Jego role zostały wysoko ocenione przez krytykę, a to świadczyło, o tym, że pod koniec lat 30-tych w polskim kinie pojawił się młody, niezwykle utalentowany aktor. Ostatnią rolę filmową zagrał w Czarnych diamentach Jerzego Gabryelskiego, z 1939r jako górnik Walek. Film, budził, wielkie zainteresowanie - osią filmu była sprawa ratowania przez polskich górników kopalni w której pracowali. Patriotyzmowi i solidarności robotników przeciwstawiał reżyser wyrachowanie dyrektorów zagranicznego koncernu. Zaplanowana we wrześniu 1939 premiera nie odbyła się.( Film został odnaleziony w latach 80 - tych, pokazano go w 1981 r.) W kolejnym wywiadzie dla tygodnika Kino. z 1938 nr 7, mówił-" Chociaż jestem bardzo skromny, to jednak muszę się pochwalić, że jestem sportowcem, a specjalnie uprawiam sport narciarski i nawet kilka lat temu otrzymałem w zawodach juniorów mistrzostwo Polski”. W 1939 roku powiedział - " „Tak się dziwnie złożyło, że stałem się zawodowym płaksą na ekranie. Okazało się, że „genialnie” płaczę, że pod tym względem nie mam sobie równego! Każdy człowiek ma swoją specjalność, nie można posiadać przecież wszystkich talentów…I proszę, w Znachorze – płaczę, w Dziewczętach z Nowolipek – płaczę, w Drugiej młodości – mażę się i nawet mdleję, a w Gehennie – zalewam się łzami – podobno robię to klasycznie. W Czarnych diamentach – przez sześć dni z rzędu płaczę i histeryzuję w niemożliwy sposób! (...) Nie wiem, dlaczego otrzymuję ciągle takie „płaczące” role. Taką już sobie płaksiwą markę wyrobiłem. Mam wrażenie, że gdy reżyser dostaje do ręki scenariusz , a nim jest jakaś rola dla mazgaja, woła zaraz: - Czekajcie, czekajcie, mam rolę dla Łozińskiego, dzwońcie po niego. No i Łoziński zjawia się i musi zalewać się rzewnymi łzami”. W tym miejscu kończą się wszelkie informacje o Włodzimierzu Łozińskim, jego losy po wybuchu II wojny światowej nie są znane.