JADWIGA  SMOSARSKA
Jadwiga Filipina  Asmosarska  urodziła  się  23  września  1898r. w Warszawie. Wychowała się w Jurkach, jej ojciec Karol był tam administratorem majątku szwagra, jej matką była Waleria z domu Darmos, miała troje rodzeństwa: Eugeniusza, Emilię i Kazimierza.W 1905 roku rodzina przeniosła się do Warszawy. Od najmłodszych lat interesowała się sztuką, pragnęła zostać baletnicą, później oczarował ją teatr. W wieku 16 lat zgłosiła się do Koła Miłośników Sztuki Dramatycznej Studentów Uniwersytetu i Politechniki Warszawskiej, uczęszczała na prywatne lekcje dykcji do aktorki dramatycznej Natalii Siennickiej. Ukończyła pensję A. Hoene-Przesmyckiej, jako pensjonarka wystąpiła w 1916 w roli Dziewicy Pierwszej w "Nie-Boskiej Komedii" Z. Krasińskiego wystawionej w Teatrze Polskim w Warszawie. Szkołę Dramatyczną pod dyrekcją Jana Lorentowicza, ukończyła z wyróżnieniem w 1920 roku. Z powodu bardzo wysokich kosztów nauki, była zmuszona do podjęcia pracy zarobkowej w Banku Polskim. Zadebiutowała jeszcze jako studentka pod pseudonimem - Sarska użyła go wtedy jedyny raz, w roku 1918 r. w sztuce „Ciotka Karola” w Teatrze Dramatycznym. Jako profesjonalna aktorka wystapiła w komedii „Weteran" W Teatrze Rozmaitości - od pierwszego występu zyskała uznanie. W recenzji zauważono: „Młoda ta artystka zasługuje na baczną uwagę”. Rozbłysła na krajowych scenach jako utalentowana, naturalna, zabawna, młoda aktorka teatralna. Od popisu dyplomowego, do wybuchu II wojny światowej, wystąpiła 40-krotnie w różnych rolach na scenach warszawskich teatrów: - Rozmaitości, Polskim, Małym, Letnim, Narodowym, gościnnie: w Teatrze Słowackiego w Krakowie, Miejskim w Bydgoszczy, Małym we Lwowie, Polskim w Wilnie, Nowym w Poznaniu i Wileńskim Rozmaitości. Potrafiła zawładnąć wyobraznią widzów, nie epatowała tajemniczością ani seksapilem - uważała, że bycie gwiazdą na ekranie znaczy tyle co bycie wzorem i ideałem tamtych czasów. W oficjalnych wypowiedziach podkreślała, że teatr ceni wyżej od filmu, teatr był jej wielką miłością, marzyła o karierze teatralnej, jednak to kino przyniosło jej sławę i status gwiazdy. Na ekranie debiutowała w nieukończonym obrazie -" Dla szczęścia" Aleksandra Hertza w 1919 r, brała udział w występach na cele dobroczynne, prezentując tańce polskie i francuskie, wystąpiła w filmach -"Tajemnica przystanku tramwajowego" - Jana Kucharskiego 1922 r, -"Bohaterstwo polskiego skauta", Ryszarda Bolesławskiego , "Cud nad Wisłą" również Bolesławskiego, "Strzał" Władysława Lenczewskiego, patriotyczny obraz, pierwszy, w którym publiczność mogła - usłyszeć jej głos - "Na Sybir"- Henryka Szaro z 1930 r początkowo niemy, póżniej udźwiękowiony," O czym się nie mówi", "Iwonka "- utrwaliły jej wizerunek - młodej pięknej, szlachetnej i odważnej dziewczyny zdolnej do poświęceń dla kraju i ukochanego mężczyzny. Zagrała Irenę w "Uśmiechu losu" Ryszarda Ordyńskiego, Ankę Kurowską w "Ziemi Obiecanej" Hertza, Lidię w "Tajemnicy starego rodu" Chaberskiego, Monikę w "Grzesznej miłości" Krawicza. Stefcię w " Trędowatej" - wersja 1926. Niewiele jej wcześniejszych filmów przetrwało. W 1930 roku, przygotowując się na epokę dzwięku, pobierała lekcje śpiewu i kino dźwiękowe przyniosło jej jeszcze większą popularność - filmy, : "Czy Lucyna to dziewczyna?" Juliusza Gardana, "Dwie Joasie" "Jadzia" - Mieczysława Krawicza. W plebiscytach: dziennikarskich - tytuł Królowej Polskiego Ekranu przyznali jej wielokrotnie czytelnicy - Kina dla wszystkich, zwyciężała w konkursach na najpiękniejszą i najbardziej popularną aktorkę. Była uważana za największą gwiazdę przedwojennego kina. Układano o niej wierszyki - "Nasza niewinna, nasza jedyna, nasza płomienna, nasza wybranna, nasza kochana, swojska i dziarska Jadzia Smosarska". Wystąpiła w 26 filmach. Otrzymywała propozycje z zagranicznych wytwórni, ale z nich nie skorzystała. W roku 1932, po jej roli w" Księżnej Łowickiej" - przedstawiciele amerykańskich wytwórni filmowych, zaprosili ją do Paryża i na Riwierę Francuską, podjęli negocjacje kontraktu- zaproponowano Smosarskiej wyjazd do Stanów na 2 lata i udział w co najmniej 2 filmach - nie zgodziła się, nie chciała na dłużej wyjechać z ukochanej Polski, być może bała się, że w wieku 34 lat w Stanach nie osiągnie sukcesów, a straci status gwiazdy, jaki miała w Polsce, że będzie musiała zaczynać wszystko od nowa, jej decyzję spotęgowało zapewne spotkanie z Polą Negri, której kariera w amerykańskim filmie, stanęła w martwym punkcie. Po powrocie z Riwiery Francuskiej, starała się zmienić swój wizerunek poczciwej dziewczyny, zapragnęła wcielić się w kobietę dojrzałą, samodzielną, z wysoką pozycją zawodową i społeczną, uwikłaną w dramatyczną sytuację osobistą i zagrała w filmie" Prokurator Alicja Horn". Uwielbiali ją wszyscy: mężczyżni i kobiety, jej elegancja, klasa, mieszczański styl życia- sprawiały, że dla ludzi była uosobieniem spełnionych marzeń dowodem na wybicie się ponad przeciętność i osiągnięcie sukcesu dzięki wytrwałej pracy. W 1935 r. poślubiła swego narzeczonego - inżyniera Zygmunta Protassewicza- (poznali się w 1933  dzięki Janowi Kiepurze, któremu Protassewicz budował w Krynicy willę Patria). "W uznaniu zasług położonych na polu krzewienia polskiej kultury filmowej” w 1938 odznaczono Ją Złotym Krzyżem Zasługi. Po wybuchu wojny, we wrześniu 1939 roku, małżeństwo Protasewiczów, wyjechało do Wilna, do matki Zygmunta, potem przez Łotwę, Szwecję, Norwegię, dotarli do Stanów Zjednoczonych. Nie mieli tam żadnych kontaktów, słabo znali język. Początki były niezwykle trudne i biedne, mimo to starała się pomagać aktorom, tym którzy zostali w kraju i tym rozsianym po świecie. Zbierała datki, pozostały niezwykłe dokumenty świadczące o jej poświęceniu, wspomagała bardzo już chorą - Hankę Ordonównę mieszkającą w Bombayu. Występowała przed publicznością polonijną, w Polskim Teatrze Artystów, pomagała rodakom część swoich honorariów przeznaczając dla aktorów na emigracji. Objeżdżała ośrodki polonijne w USA i Kanadzie z polskimi filmami. Występowała z recytacjami polskiej poezji przyjmowana wszędzie z sympatią i szacunkiem. W 1941 zorganizowała Komitet Pomocy Polskim Aktorom na Wygnaniu. Z jej inicjatywy wysyłano do okupowanego kraju paczki żywnościowe. W 1945 była współorganizatorem Ligi Polskiego Aktora – Weterana w Skolimowie. Dręczyła ją poważna choroba - agranulocytoza. Od czasu do czasu występowała jeszcze w Polskim Teatrze Artystów w Nowym Jorku. W 1950 osiedli we własnym domu w Middelbury w stanie Connecticut, który zawsze był otwarty dla polskich emigrantów. Po wojnie w 1958 roku odwiedziła Polskę, tęskniła do kraju, jej przyjazdy to podróże sentymentalne, nie szukała rozgłosu, zawsze jednak serdecznie witana przez wiernych mimo oddalenia fanów. Ostatecznie Protasewiczowe zdecydowali się na powrót do Polski w 1970 roku, kupili w Warszawie mieszkanie, nie zdążyli w nim jednak  zamieszkać, trudy przeprowadzki, stres związany z zupełną zmianą stylu życia, niewykończone mieszkanie, wszystko to wpłynęło na pogorszenie się stanu Jej zdrowia - (chora na rzadką przypadłość krwi, chorobę, która powodowała utratę odporności organizmu), przeziębiła się i zachorowała na anginę. Jako kuracjuszka Uzdrowiska Nałęczów, gdy pojawili się tam dziennikarze nie zgodziła się na zrobienie sobie zdjęcia. Chciała, żeby ją ludzie pamiętali taką, jaka była przed wojną, przed śmiercią przyznała, że nie doznała spełnienia w teatrze - ''miałam coś najważniejszego w życiu aktora - wielką ludzką sympatię.'' Zmarła rok po powrocie - 1 listopada 1971. Spoczywa razem z mężem w Alei Zasłużonych na Cmentarzu Powązkowskim.