INA  BENITA

Właściwie  Janina  Ferow-Bułhak. Jej rodzice Helena i Mikołaj, byli  prawdopodobnie  potomkami  polskich  zesłańców. Urodziła się 1 lutego 1912 roku, najprawdopodobniej w Kijowie,  (choć sama twierdziła, że przyszła na świat w 1913 w Gruzji). W 1920 po odzyskaniu przez Polskę niepodległośći, rodzina przyjechała do kraju, zamieszkali w Warszawie. Ina odebrała staranne wykształcenie; uczyła się w Paryżu, w szkole klasztornej Sacré Coeur, a w Warszawie uczęszczała na kurs aktorstwa i śpiewu u Jadwigi Hryniewieckiej. Chciała zostać aktorką dramatyczną lub operową,  jednak po namowach męża i mentora Jerzego Dal-Atana (Właściwie Gieorgija Tiesławskiego, starszago o 12 lat, którego poślubiła w 1931 roku), a który miał wielki wpływ na początki jej kariery i kierował życiem zawodowym, młodziutkiej żony. Zadebiutowała w 1931 roku w kabarecie Nowy ananas, występowała w popularnych teatrach rewiowych Warszawy- Morskie Oko; Femina.. Kierując się ówczesną modą i zapewne chcąc ukryć żydowskie korzenie przyjęła pseudonim "Ina Benita". Niepowodzeniem okazał się jej filmowy debiut -"Puszcza" 1932., w reż R.Bałuckiego film nie zyskał uznania, (początkującej aktorce nie chciano nawet wypłacić należnego honorarium), ale dostrzegł ją reżyser Michał Waszyński, kazał przefarbować włosy i obsadził w swoim filmie - "Jego ekscelencja subiekt" u boku Eugeniusza Bodo. Widzowie pokochali piękną aktorkę, o szaro zielonych oczach, która rozkwitała w rolach " upadłych aniołów". Olśniewająco piękna, utalentowana, obdarzona elektryzującym, kusicielskim spojrzeniem, kocimi ruchami -piekielnie seksowna w latach 30, zrobiła błyskawiczną karierę, stając się jedną z najpopularniejszych gwiazd filmowych. Obsadzano ją w rolach kobiet, które kuszą i niepokoją. Jej uroda rzucała mężczyzn na kolana, jeszcze zanim została gwiazdą, rozwiodła się z Dal- Atanem. Ich związek po 3 latach zakończył się skandalem, którym żył cały kraj. Na planie filmu "Hanka" Del-Atana z Benitą w roli tytułowej, reżyser zakochał się w Jadze Borycie, narzeczonej swojego aktora, Zbigniewa Staniewicza (który prawdopodobnie z tego powodu, odebrał sobie życie). Rozgoryczona, zażądała rozwodu. W 1937 lub 38 roku poślubiła Stanisława Lipińskiego, operatora filmowego. Od 1937 r związana była z teatrami rewiowymi stolicy, urocza blondyneczka o kocim spojrzeniu, kiedy się pojawiała widownia szalała - burza blond włosów, stała się jej znakiem rozpoznawczym. Zyskała przydomek polskiej Marleny Dietrich. Wystąpiła w 18 filmach - "Serce matki", "Gehenna"," O czym się nie mówi", "Doktór Murek", "Hanka", "Dwie Joasie"," Moi rodzice rozwodzą się"; "Gehenna" ; "Jaśnie pan szofer";" Trójka hultajska", "Ja tu rządzę"; "Serce matki"; "Sportowiec mimo woli"; "Przybłęda"," Ludzie Wisły", "Czarne diamenty", podobno szykowała się do podboju Hollywood, jej plany pokrzyżował wybuch wojny. Wtedy razem z mężem wyjechała do Lwowa, wkrótce wróciła do Warszawy - sama. Aktorzy bojkotowali teatry pod niemieckim zarządem, wolno było występować tylko w kawiarniach i ogródkach. Przyzwyczajona do życia w luksusie Ina, chciała pracować w zawodzie, a zaproponowano jej pracę kelnerki w kawiarni "U Aktorek". Bojkotując zakaz podziemnego ZASP-u, wybrała występy na jawnej scenie, obok Adolfa Dymszy i Zbigniewa Rakowieckiego. Z uwielbianej gwiazdy stała się artystką, grywającą w propagandowych i zwykle miernej jakości spektaklach... W 1942 roku poznała oficera Wehrmachtu Austriaka - Otto Havera, początkowo niechętna, uległa zalotom obsypującego ją kwiatami wielbiciela. Zaczęła się z nim spotykać, potem razem zamieszkali. Od tamtej chwili, jej związek zaczął nakręcać spiralę nienawiści. Mówiło się, że współpracuje z okupantem; według relacji świadków, wielokrotnie zdradziła swoich rodaków, wyjawiając na przykład niemieckim oficerom, gdzie polskie oddziały trzymają broń. Jednak nie ma na to żadnych dowodów. W 1943 roku Ina i Otto wyjechali do Wiednia. Do Warszawy powrócili w 1944 r ich romans nie pozostał niezauważony - władze dowiedziały się, że miała żydowskich przodków, oskarżono ich o Rassenschande - zhańbienie- "skalanie czystości rasy", on został wysłany na front wschodni - skąd już nie wrócił, ona uwięziona na Pawiaku - gdzie 8 kwietnia 1944 urodziła syna. Więzienie opuściła pod koniec lipca, być może dzięki wstawiennictwu wpływowych znajomych, na dzień przed wybuchem powstania warszawskiego. Pierwsze dni po wyjściu na wolność, spędziła z maleńkim dzieckiem u przyjaciół. W połowie sierpnia zapragnęła opuścić miasto. Podobno z grupą ewakuowanych ludzi trafiła do kanałów... I zniknęła bez śladu, nigdy nie odnaleziono jej ciała. Po wojnie mówiło się, że gwiazda, upozorowała własną śmierć i uciekła do Wiednia, by tam ułożyć sobie życie na nowo. Według innej wersji, opuściła ogarniętą wojną Warszawę i zamieszkała w Buenos Aires. Jej syn miał wrócić do Polski i osiedlić się w Krakowie. Aktorka zmarła podobno w 2000 roku i została pochowana na krakowskim cmentarzu. Jednak ci, którzy towarzyszyli jej w kanałach, twierdzili, że Benita nigdy ich nie opuściła i nie mają wątpliwości co do jej śmierci.         "Ewakuacja przebiegała sprawnie, dopóki nie poczuliśmy gazu – opowiadała "Rzeczpospolitej"- Elżbieta Lemańska.- ''Trujące opary pojawiły się w kanale, gdzieś na wysokości skrzyżowania Senatorskiej i placu Teatralnego. Oj, chyba się pomyliłam, przepraszam. Pamięć nie dopisuje. Tam zbombardowali nas granatami. Gaz zaczęliśmy wdychać później. Pewnie w okolicy narożnika Królewskiej i placu Piłsudskiego. W każdym razie już blisko Śródmieścia, celu naszej wędrówki. Wtedy właśnie widziałam ją po raz ostatni. Zupełnie nie zdawała sobie sprawy z zagrożenia. Usiłowała nucić operetkowe arie. Od czasu do czasu śmiała się do łez. Niewątpliwie po stracie dziecka, które z wycieńczenia zmarło w ramionach matki, popadła w obłęd. Baliśmy się, że jej głośne zachowanie może zwabić czatujących na powierzchni Niemców, ale nagle zniknęła. Nie wiem, czy zatruła się oparami, czy też utonęła. Pewne jest, że w przeciwieństwie do życia, śmierć miała bardzo niefilmową...."Jeszcze inna wersja mówi, że aktorka, owszem, straciła życie podczas powstania, ale miesiąc później. Podobno we wrześniu widziano ją z dzieckiem w ramionach w centrum Warszawy. Tam zginęła podczas nalotu, być może zabił ją wybuch granatu. Do dziś okoliczności jej śmierci pozostają owiane tajemnicą.