IGO   SYM
Igo Sym - właściwie Julian Karol Sym urodził się 3 lipca 1896 w Innsbrucku– polski, austriacki i niemiecki aktor,  jeden z najbardziej znanych polskich kolaborantów III Rzeszy.W I wojnie światowej walczył  w szeregach armii austriackiej, dosłużył się stopnia porucznika. Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości służył w piechocie do 1921.  W cywilu pracował jako urzędnik. W  1920r  ożenił się z Heleną, jedyną córką malarza Juliana Fałata,  miał  z nią syna. Chłopiec zmarł na zapalenie opon mózgowych w wieku 9 lat, a Helena niedługo po tym popełniła samobójstwo. Sym był absolwentem Instytutu Filmowego, prywatnej szkoły aktorstwa filmowego Wiktora Biegańskiego. Debiutował  w filmie – "Wampiry Warszawy" - 1925  wyróżniała go uroda i  sprawność fizyczna. Grywał  eleganckich mężczyzn, arystokratów i wojskowych. Był jednym z największych amantów polskiego niemego kina przedwojennego obok Eugeniusza Bodo i Aleksandra Żabczyńskiego, gwiazdą warszawskiej estrady, występował m.in. w Cyruliku Warszawskim, Morskim Oku, Cyganerii,  piosenki pisali dla niego Julian Tuwim i  Marian Hemar. Jego nazwisko wymieniano obok Hanki Ordonówny, Adolfa Dymszy i Zuli Pogorzelskiej.  Był raczej miernym aktorem -  Tadeusz Wittlin pisał o nim: „ (…) wybitnej urody, postawny brunet, jest inteligentny, wykształcony, oczytany i płynnie włada kilkoma obcymi językami. Jego świetna znajomość niemieckiego ułatwia mu udział w niemieckich filmach dźwiękowych i Sym często wyjeżdża do Berlina, gdzie nagrywa komedie muzyczne. W prywatnym życiu jest czarujący, gdyż umie bawić rozmową, ma wrodzony dowcip, gra na fortepianie, śpiewa, nawet jodłuje z tyrolska, uprawia sporty, jest mistrzem bilardu i zna mnóstwo sztuczek magicznych, czym chętnie się popisuje. Nie może tylko pochwalić się aktorskim talentem, lecz ten brak nadrabia urodą. Złośliwi nazywają go pięknym statystą”- zagrał kilka ról w Austrii, m.in. obok Marleny Dietrich, łączył ich podobno romans i to  jej  podarował  swoją piłę muzyczną, była  jednym z jego znaków rozpoznawczych, obok cylindra i muszki - był wirtuozem gry na tym instrumencie. W 1927 wyjechał do Wiednia. Podpisał tam kontrakt ze studiem "Sascha–Filmstudios AG". Na początku lat 30 po zdaniu egzaminu aktorskiego w Polsce, zaangażował się w warszawskich teatrach rewiowych "Banda" i "Hollywood". Rzadko występował na dużym ekranie. Pojawiał się głównie w drugoplanowych rolach, prawdopodobnie z powodu kłopotów z bezbłędnym opanowaniem języka polskiego. Wystąpił w filmach - "O czym się nie myśli", "Kochanka Szamoty", "Pałac na kółkach", "Szpieg w masce", "Przebudzenie", "Dyplomatyczna żona", "Złota maska", "Żona i nie żona". Po wybuchu II wojny światowej  pozostał w Warszawie, podczas oblężenia pracował w Straży Obywatelskiej: kopał rowy przeciwlotnicze, wydobywał rannych spod gruzów. Po klęsce wrześniowej, był częstym gościem gubernatora dystryktu warszawskiego Ludwika Fischera, został  jego doradcą kulturalnym, był  ulubieńcem jego żony. Na ulicach Warszawy pojawił się z opaską ze swastyką. Jako reichsdeutsche - dzięki narodowości matki, (ojciec był Polakiem) był  pełnoprawnym obywatelem III Rzeszy. Został kierownikiem Theater der Stadt Warschau, podlegał mu  Teatr Komedia  i kino Helgoland przeznaczone tylko dla Niemców. Stał się wpływową postacią. Werbował do pracy w teatrach - polskich aktorów, rozdzielał koncesje na prowadzenie teatrzyków i scen rewiowych. Swoich byłych kolegów nakłaniał  do wspólpracy wysokimi zarobkami  - w przypadku odmowy - szantażował  "biletem" do Oświęcimia. Był wyjątkowo niebezpieczny, doskonale znał środowisko artystów, wiedział kogo i czym może zaszantażować. To on  był naganiaczem aktorów na plan filmu propagandy hitlerowskiej " Heimkehr" o zbrodniach dokonywanych przez polaków na " poczciwych niemcach z Wołynia"  Sym jeszcze przed II wojną światową, był  agentem wywiadu niemieckiego. W czasie okupacji został konfidentem Gestapo. Na początku wojny pomógł zorganizować zasadzkę, w której aresztowano ukrywającą się Hankę Ordonównę, jego przedwojenną koleżankę z teatru i ekranową (nie tylko) partnerkę. Działalność Syma rozpracowywał Roman Niewiarowicz, aktor reżyser Teatru Komedia, w podziemiu szef jednej z brygad kontrwywiadu Związku Walki Zbrojnej, noszący pseudonim "Łada". Podejrzenie co do współpracy Syma z Niemcami powzięły jeszcze przed wojną polski - wywiad i kontrwywiad. Wyrok śmierci na Igo Syma wydany przez Wojskowy Sąd Specjalny ZWZ zatwierdził gen. Stefan "Grot" Rowecki. Wyrok wykonano  7 marca 1941 r -  hitlerowcy ogłosili w Warszawie żałobę. Pogrzeb Syma stał się wielką manifestacją propagandową. Władze niemieckie rozpoczęły aresztowania i egzekucje, zamknęły na czas pogrzebu kina, teatry. Było to wydarzenie wyjątkowe, ponieważ podczas okupacji stolicy zrobiono tak, jeszcze tylko dwa razy - po klęsce pod Stalingradem w 1943 roku i po zamachu na Franza Kutscherę (Dowódca SS i Policji na dystrykt warszawski Generalnego Gubernatorstwa podczas okupacji niemieckiej w Polsce, zwany katem Warszawy) w roku 1944.  W  Warszawie pojawiły się  listy gończe za aktorami podejrzewanymi o udział w akcji – małżeństwem Ireną Górską i Dobiesławem Damięckim. Stało się tak, ponieważ ktoś doniósł specjalnej grupie "Mordkommision Igo Sym", która prowadziła dochodzenie, że Damięcki w barku aktorów w podziemiach Teatru Polskiego opowiadał w niewybredny sposób, co Polacy myślą o obnoszącym się ze swoją pozycją Symie. "Wypije człowiek bruderszaft z jakimś ścierwem, a potem się wstydzi do końca życia. Będziesz tu jeszcze, łajdaku, wisiał na latarni - powiedział mu aktor Dobiesław Damięcki w kawiarni." Gestapo powiązało ich z zamachem i aktorska para do końca wojny musiała się ukrywać.  W  odwecie  aresztowano 118 osób. Reżyserzy i dyrektorzy teatrów Stefan Jaracz i Leon Schiller oraz aktorzy Bronisław Dardziński, Tadeusz Kański i Zbigniew Sawan zostali wywiezieni do KL Auschwitz. Aresztowani  -  m.in. Mira Zimińska, Marian Wyrzykowski, Elżbieta Barszczewska, Lidia Wysocka zostali uwęzieni na Pawiaku.  Z grupy aresztowanych 21 osób rozstrzelano w Palmirach. Brat Syma, Alfred walczył w kampanii wrześniowej, gdy wyszedł z oflagu, natychmiast związał się z polskim podziemiem dla którego produkował przez cały okres wojny materiały wybuchowe. Rodzina Syma do dziś dnia nie przyznaje się do pokrewieństwa z kolaborantem.