HANKA  ORDONÓWNA
Właściwie Maria Anna Pietruszyńska - hrabina Tyszkiewiczowa. Urodziła się 25 września 1902 r w Warszawie. Piosenkarka,  autorka wierszy, tekstów piosenek -  tancerka i aktorka.  Debiutowała w Teatrze Wielkim w Warszawie jako nastolatka - tańczyła w balecie. Od 1916r używała pseudonimu Ordonka.  Jej debiut wokalny to teatrzyk  Sfinks, lata  1923-31  to scena kabaretowa Qui Pro Quo,  gdzie  pod  opieką Fryderyka Jarossy'ego  kształtowała swoją sceniczną osobowość, dostrzegł, że jego "Hanećka" ma niezwykłe wyczucie poezji. Jarosy uświadomił jej, w jakim kierunku powinna pójść: „niech będzie na scenie szczera, taka jaka jest w życiu na co dzień: niech będzie sobą w teatrze, grając samą siebie. I nie za dużo biżuterii ani świecidełek i bez zmysłowości, do czego się nie nadaje. Od sex appealu są inne aktorki, to nie dla Hanki, która musi zostać prawdziwą artystką wielkiej klasy”. Zawsze podkreślała swoją urodę, nosiła wydekoltowane sukienki i jako jedna z pierwszych - spodnie. Cechowała ją nieprawdopodobna intuicja artystyczna, wielka muzykalność mistrzowskie wyczucie gestu i nieskazitelna dykcja. Prowadziła burzliwe życie uczuciowe - zakochana do szaleństwa w aktorze Janie Sarneckim - gdy ją porzucił , strzeliła sobie w skroń - bliznę ukrywała kapeluszami i toczkami - utworzyła w ten sposób nową modę. Wystąpiła przed kamerą - w filmach - "Niewolnica miłości"; "Orlę" ; "Parada Warszawy" ; i jedynym ocalałym "Szpieg w masce", grała  w kinie austriackim i francuskim. Jej najbardziej znane piosenki -; "Miłość ci wszystko wybaczy"; "Na pierwszy znak"; "Szczęście raz się uśmiecha"; "Trudno"; "Już się wie"; "Manolla";"Piosenka o zagubionym sercu"; "Jeśli kochasz mnie"; "Jak dym z papierosa"; "Uliczka w Barcelonie". Jej wielką miłością był  Michał hrabia Tyszkiewicz - do „Qui Pro Quo” zgłosił się nieznany nikomu mężczyzna, tłumaczył, że słuchając hiszpańskiej muzyki, wpadł na pomysł, by napisać tango dla kabaretu. Dyrektor zlekceważył amatora, jednak w końcu przekazał jego tekst, podpisany inicjałami „MT”, Ordonce. Zaczynał się od słów: „Uliczkę znam w Barcelonie”. Piosenkę tę Ordonka musiała bisować, gdy zmęczona zniknęła za kulisami, zastała w garderobie bukiet czerwonych róż z bilecikiem od hrabiego Tyszkiewicza. Tyszkiewicz zakochał się w Ordonce. Oboje sobie wzajemnie imponowali. Ona jemu jako artystka i ulubienica Warszawy. On jej – wiedzą, oczytaniem i arystokratycznymi manierami. Ich ślub odbył się  26 marca 1931 r. w kościele Świętego Krzyża na Krakowskim Przedmieściu. Po ślubie pojechali do majątku Tyszkiewiczów Orniany koło Wilna, potem podróż do Włoch - był to typowy dla ówczesnych czasów mezalians. Śpiewała od Wiednia, Paryża  Aten,  Berlina,  Bejrutu, Aten,  Damaszku,  Rygi, aż  po  Stany Zjednoczone. Stała się międzynarodową gwiazdą -francuskie „Le Figaro” pisało: „Pełne życia kreacje czarującej pieśniarki przypominają sztukę Yvette Guilbert”, inny recenzent stwierdził: „Gdyby ojczystym językiem Hanki Ordonówny był francuski, zawojowałaby świat”. W Wiedniu krytyk z „Neue Freie Presse” stwierdził: „Na premierze osiągnęła wielki tryumf  i podbiła publiczność swymi piosenkami po polsku, rosyjsku, niemiecku”. A znany pisarz Felix Salten, prezes austriackiego PEN-Clubu, dodał: „Ta Polka o blond włosach jest największą artystką sceny naszych czasów. Podbiła Wiedeń”. Zaproszenia do zachodnich stolic były odtąd coraz częstsze. Po kolejnym tournée Boy zawyrokował: „Ordonka już europejska znakomitość”. Występowała  jako aktorka dramatyczna  w Teatrze Miejskim w Krakowie. W latach 30  podziwiano ją  w warszawskich teatrzykach - Banda; Hollywood; Wielka Rewia i Cyrulik Warszawski. We wrześniu  1939 r  razem z innymi artystami  m.in - Mieczysławem Fogiem - śpiewała na  dworcu  żołnierzom wyjeżdzającym  na  front. Była aresztowana  i  uwięziona  na  Pawiaku - uwolniona  dzięki  staraniom męża, wyjechała  do  rodzinnej  posiadłości  Tyszkiewiczów, skąd  wyjechali   do Wilna, tam występowała  na scenie Teatru Polskiego na Pohulance. NKWD aresztowało  jej  męża , uwięziono go na Łubiance - próbowała go uwolnić  - wkrótce sama  została aresztowana  i  za odmowę przyjęcia obywatelstwa  ZSRR , deportowana do obozu pracy dla kobiet  w Uzbekistanie -  w łagrze pracowała przy budowie szosy. Nie mogąc wyrobić dziennej normy, dostawała głodowe racje żywnościowe. Wyczerpana trafiła z gruźlicą do szpitala. W końcu do łagru dotarła informacja, że Polacy zostają amnestionowani i mogą wstępować do armii Andersa. Ordonka przybyła do obozu w Buzułuku. Widziała tam mnóstwo polskich dzieci, których rodzice zostali zamordowani. Rozmawiała z generałem Andersem, który obiecał wesprzeć jej działania. Nie bacząc na zalecenia lekarzy, zbierała w swoim ośrodku polskie sieroty, które zamierzała wywieźć z sowieckiego piekła. Gdy dojeżdżała do stolicy sowieckiej Turkmenii Aszchabadu, dowiedziała się, że szefem polskiej placówki opieki społecznej był… Michał Tyszkiewicz. Zbieg okoliczności  przekraczał  granice prawdopodobieństwa. Po podpisaniu  układu polsko-radzieckiego, Sikorski- Majski  w 1941 r - wyjechała   jako  opiekunka  polskich  sierot - uratowała w ten  sposób kilkaset  dzieci  z  deportowanych rodzin, z   II Korpusem  Armii Polskiej  na Bliski Wschód. Mieszkała na Hajfie , w Indiach  i w  Bejrucie. Śpiewała dla żołnierzy wszędzie, gdzie mogła. Nie liczyła się ze zdrowiem. Chora, słuchała wieści z Monte Cassino, gdzie walczyli jej przyjaciele. Cały czas korespondowała z żołnierzami, koncertowała dla żołnierzy i ludności cywilnej, sprawowała opiekę nad sierocińcem dla dzieci przywiezionych z Taszkientu, pogubionych w chaosie deportacji ludności, błąkających się po wojennych bezdrożach ZSRR. Kiedy choroba  zmusiła  ją  do  wycofania  się  ze  sceny, zajęła się malarstwem. Wydała tomik  wierszy - "Piosenki, których nigdy nie śpiewałam" - śpiewnik -"Piosenki żołnierskie" 1929 - pamiętniki - "Zamki na lodzie".  Swoje wspomnienia opisała  w książce - "Tułacze dzieci "- pod pseudonimem Weronika Hort - 1940. Starała się odwdzięczyć prezydentowi Libanu za życzliwe potraktowanie Polaków. Napisała dla niego „Marsz wdzięczności”, on chciał wręczyć jej odznaczenie – Medal Oficerski Zasługi. Była już zbyt słaba, by go odebrać. Gruźlica robiła nieubłagane postępy. 8 września 1950 r. ks. Kamil Kantak udzielił jej ostatniego namaszczenia. Na jej grobie umieścił psalm: „Tyś jest ucieczką moją, od uciśnienia zachowasz mnie i piosenkami radosnego wybawienia uraczysz mnie”. Ordonkę pochowano na bejruckim cmentarzu, „białym i jasnym, wśród palm i cyprysów”. Nad jej grobem przyjaciołom przypomniała się jedna z najbardziej dziecięco-naiwnych piosenek, jakie wykonywała:
Śpiewałam piosenki,
drżały ich dźwięki,
ludziom na pocieszenie.
Słuchali w radości
Możni i prości,
w sercach swych czując drżenie.
A jeśli któremu,
Któż to wie czemu,
łza czasem błyśnie w oku?
To dla tej łzy jednej,
Przebacz mi biednej,
Przebacz największy grzech.                                                                                                                                              
Zmarła 8 września 1950 r.  12 maja  1990 r. staraniem Jerzego Waldorffa, którego o zaniedbanej mogile swojej koleżanki zawiadomiła Mira Zimińska- Ordonka wróciła do Polski - spoczęła w Alei Zasłużonych na Powązkach Warszawskich. W 199o r ukazała się jej biografia - "Pieśniarka Warszawy - Hanka Ordonówna i jej świat". - Tadeusza Wittlina.